Teksty pisane z AI: kiedy muszę o tym powiedzieć?
Aktualizacja: 13 października 2026
Wtedy, gdy publikujesz tekst wygenerowany lub przerobiony przez AI, który informuje ludzi o sprawach ważnych publicznie, na przykład o zdrowiu, prawie, finansach czy bezpieczeństwie. Obowiązek znika, jeśli kompetentny człowiek sprawdził treść, a na stronie podano, kto odpowiada za publikację. Opisy produktów i zwykłe teksty reklamowe są co do zasady poza tym obowiązkiem.
Co mówią przepisy i jaki mają status
Unijny akt o sztucznej inteligencji ma przepis o przejrzystości, który obowiązuje od 2 sierpnia 2026 roku. Kto zawodowo publikuje tekst wygenerowany albo zmieniony przez AI po to, żeby informować opinię publiczną o sprawach leżących w interesie publicznym, ma to ujawnić.
Szczegóły pochodzą z wytycznych Komisji Europejskiej i z kodeksu praktyk. Wytyczne nie są wiążące, a ich formalnego przyjęcia we wszystkich językach nie udało się potwierdzić do 13 października 2026 roku. Kodeks jest dobrowolny. Mimo to są dziś najlepszym opisem tego, jak rozumieć przepis.
Liczy się data publikacji. Tekst opublikowany przed 2 sierpnia 2026 roku nie wymaga dopisku. Tekst wygenerowany wcześniej, ale opublikowany tego dnia lub później, już tak.
Trzy warunki i lista tematów
Obowiązek powstaje, gdy spełnione są razem trzy warunki. Tekst jest opublikowany, czyli dostępny dla szerokiego grona obcych sobie czytelników, także za opłatą. Ma informować, czyli przekazuje wiedzę, opinie lub fakty. Dotyczy sprawy ważnej publicznie.
Lista tematów jest szeroka i nie ogranicza się do serwisów informacyjnych. Wytyczne wymieniają politykę, administrację i usługi publiczne, wymiar sprawiedliwości, prawa podstawowe, bezpieczeństwo, zdrowie publiczne, ochronę środowiska i bezpieczeństwo konsumentów. Dochodzą do tego wydarzenia gospodarcze, finansowe, naukowe i kulturalne, o których toczy się publiczna debata.
Przykład z wytycznych: artykuł na stronie o stylu życia, który porównuje wpływ diet na chorobę. Tak samo podpada poradnik na firmowym blogu o podatkach, RODO, chorobach albo cenach energii, nawet jeśli służy głównie pozycjonowaniu strony.
Co jest poza obowiązkiem
Opisy produktów i teksty reklamowe są wyraźnie poza obowiązkiem. Wyjątek: gdy zawierają twierdzenia o zdrowiu, bezpieczeństwie konsumentów albo wpływie na środowisko. Zwykły opis szamponu jest więc poza przepisem. Opis, który obiecuje działanie zdrowotne, może już pod niego podpadać.
Poza obowiązkiem jest też wpis o tym, jak używać produktu, aktualności z życia firmy, przepisy kulinarne i porady stylu. Nie liczą się powieści, prywatna korespondencja ani porada wysłana jednemu klientowi.
Drobna pomoc AI nie jest zmienianiem tekstu. Poprawa literówek, gramatyki i lekkie wygładzenie stylu to zwykła redakcja.
Kiedy dopisek nie jest potrzebny
Dopisek nie jest wymagany, gdy spełnione są razem dwa warunki. Po pierwsze, człowiek, który zna się na temacie, sprawdził treść merytorycznie przed publikacją i mógł ją zmienić lub odrzucić. Sprawdzenie faktów to minimum. Po drugie, na stronie, w łatwym do znalezienia miejscu, podano z nazwy osobę lub firmę odpowiedzialną za publikację, razem z kontaktem.
Nie wystarczy sama korekta literówek i gramatyki, sprawdzenie tekstu przez inną AI, pobieżne „zatwierdzam” ani samo posiadanie polityki redakcyjnej. Jeśli po akceptacji AI znów istotnie zmieni tekst, wyjątek przepada.
Warto krótko spisać, kto sprawdza teksty i co sprawdza. To twój dowód, gdyby ktoś zapytał.
Gdzie i jak umieścić dopisek
Dopisek ma być widoczny od pierwszego kontaktu z tekstem. Kodeks praktyk umieszcza go nad tekstem lub na jego górze, przy tytule. Notka na końcu artykułu to słabe rozwiązanie, bo łatwo ją przeoczyć.
Ogólne zdanie w stopce lub regulaminie w rodzaju „na tej stronie korzystamy z AI” nie jest dopiskiem. Każdy tekst oznacza się osobno. Wolno oznaczyć tylko tę część, którą napisała lub zmieniła AI.
Wystarczy prosty napis, na przykład „Tekst wygenerowany przez AI”, albo nieobowiązkowa unijna ikona w wariancie dla treści wygenerowanych lub zmienionych. Napis musi być czytelny także dla czytników ekranu.
Detektory tekstu i egzekwowanie
Programy „wykrywające AI” w tekście są zawodne. W badaniu z 2023 roku siedem detektorów uznało za napisane przez AI średnio 61 procent wypracowań pisanych przez ludzi, dla których angielski nie był językiem ojczystym. Badanie z 2025 roku, obejmujące między innymi polski, czeski i węgierski, oceniło detektory projektowane pod angielski jako prawie bezużyteczne w innych językach. Dostawca jednego z takich narzędzi sam zastrzega, że wynik nie jest dowodem.
Wynik detektora nie mówi też nic o tym, co liczy się w przepisie: o temacie i o tym, czy człowiek sprawdził treść. Decyzja należy do ciebie.
W Słowenii i na Węgrzech urząd może już dziś nałożyć karę za brak dopisku. W Polsce urząd będzie mógł to robić od 28 października 2026 roku. Sam obowiązek działa wszędzie już teraz.
To opis przepisów, a nie porada w twojej konkretnej sprawie. Podstawa prawna: art. 50 ust. 4 i 5 rozporządzenia (UE) 2024/1689.
Najważniejsze
- Dopisek dotyczy tekstów AI o sprawach publicznych: także o zdrowiu, prawie, finansach, bezpieczeństwie, środowisku i nauce.
- Opisy produktów i reklamy są poza obowiązkiem, chyba że mówią o zdrowiu, bezpieczeństwie lub środowisku.
- Dopisek nie jest potrzebny, gdy kompetentny człowiek sprawdził fakty, a na stronie podano, kto odpowiada za publikację.
- Dopisek stawia się na górze tekstu, przy tytule. Ogólne zdanie o AI w stopce nie wystarcza.
- Wynik detektora tekstu nie jest dowodem. Decyzję podejmujesz ty.
Źródła
- Rozporządzenie (UE) 2024/1689, akt o sztucznej inteligencji
- Komisja Europejska: wytyczne do art. 50, załącznik do dokumentu C(2026) 5054 (po angielsku)
- Kodeks praktyk w sprawie przejrzystości treści generowanych przez AI (po angielsku)
- Liang i in. (2023): detektory tekstu AI a osoby piszące w obcym języku (arXiv 2304.02819)
- Ustawa z 3 lipca 2026 r. o systemach sztucznej inteligencji (Dz.U. 2026 poz. 1003)
Poradnik ma charakter informacyjny i nie jest poradą prawną.